Cieśliński na MuayThai Legends


Mariusz Cieśliński, na początku przyszłego roku, stanie w ringu, by wywalczyć prawo do pojedynku o tytuł mistrza świata najważniejszej organizacji Muay Thai WMC. Polak jest jednym z najbardziej utytułowanych na świecie kickbokserów i pierwszym polskim mistrzem świata w boksie tajskim. Wielokrotnie zdobywał tytuł mistrza Polski w Kickboxingu, Muay Thai i K-1.

Już 7. lutego 2009 roku na największej angielskiej gali Muay Thai „MuayThai Legends” w Londynie, Cieśliński (na zdj.) spotka się z Robem Storey’em.

SportAll: W lutym czeka cię bardzo ważny pojedynek z Robem Storeyem. Już przygotowujesz się do tej walki?
Mariusz Cieśliński: Będzie to jedna z najważniejszych walk w mojej karierze. Dlatego cały czas myślę o tym pojedynku. Każdy trening jest przygotowaniem do tej walki. Chcę przeskoczyć tę przeszkodę aby iść coraz wyżej.

SportAll: Znasz już szczegóły tego pojedynku?
Mariusz Cieśliński: Tak wszystko jest ustalone. Będzie 5. rund po trzy minuty. Walka będzie na zasadach full May Thai rulet.

SportAll: Przed występem w Wielkiej Brytanii będziesz jeszcze walczył w innych turniejach?
Mariusz Cieśliński: Tak, oczywiście. Będą to starty pośrednie. Po mistrzostwach Polski w Świebodzicach i Łącku, teraz czeka mnie zgrupowanie kadry, która przygotowuje się na mistrzostwa do Portugalii. No i 16. stycznia gala w Miliczu.

SportAll: Kolejne walki mają cię przygotować do tej naważniejszej?
Mariusz Cieśliński: Tak, wszystkie te turnieje będą kolejnym bardzo ważnym etapem w moim przygotowaniu. Walki, walki i jeszcze raz walki. Szukam turniejów, nowych wyzwań. Nie zawieszam rękawic nawet na chwilę, nie chcę robić przerwy.

SportAll: Liczysz też na sparingi czy tylko turnieje?
Mariusz Cieśliński: Tak, startów na zawodach będzie 3,4. Dlatego sparingi będą na pewno. Ale nie z chłopakami z klubu, tylko z najlepszymi w kraju. Chłopaki są odwalczeni, więc to będą sparingi na wysokim poziomie. To będzie kolejny etap moich przygotowań.

SportAll: Co wiesz o Angliku?
Mariusz Cieśliński: Storey to bardzo mocny zawodnik. On walczył z najlepszymi i wiadomo, że prezentuje bardzo wysoki poziom. Ale wiem, że jak się walczy z dobrymi przeciwnikami to wtedy zawsze wyjdzie dobra walka. Na pewno będzie na wysokim poziomie.

SportAll: Masz już sposób na pokonanie ze Storeya?
Mariusz Cieśliński: Nie, to są sporty walki. Tutaj nie można ustalić żadnego planu. Tak naprawdę każdy plan legnie w gruzach jak wyjdziesz na ring i dostaniesz potężną bombę. Dlatego nie myślę nad tym jak mam go pokonać. Po prostu trenuję i chcę wyjść na ring w najlepszej formie. Muszę mieć bardzo dobrą i szybką reakcję na to co on zrobi. To jest sposób aby wygrać walkę.

SportAll: Wygrany pojedynek ma dać ci szansę walki o tytuł mistrza świata organizacji WMC. Czy już o tym myślisz?
Mariusz Cieśliński: Nie myślałem jeszcze o pasie i tym co będzie w przyszłości. Na razie myślę o tym co jest już zaplanowane. Wszystko po kolei. Najpierw pierwsza przeszkoda, potem druga. To są sporty walki, wszystko może się zdarzyć. Tak naprawdę wszystko zweryfikuje ring.

Rozmawiała ANNA MRÓZ
dziennikarka SportAll – wszystko o sporcie

Leave a Comment

Trackbacks