Zastal Zielona Góra: Początek czarnej serii złamań?


To trzeba mieć pecha! Tydzień po tygodniu w drużynie Intermarche Zastalu Zielona Góra dwa złamane nosy.

Tuż przed ligą w towarzyskim spotkaniu ze Spójnią Stargard jeden z rywali (Wiktor Grudziński) złamał nos Gorzegorzowi Szepczyńskiemu. Przedwczoraj na treningu w Zielonej Górze łamiące uderzenie w nos zgarnął Wojciech Kus.

- My na treningach nie żartujemy, pracujemy solidnie, żeby później coś z tej pracy wyszło. To oczywiście był przypadek, żadna bijatyka. Ale bolesny przypadek. Na początku myśleliśmy jeszcze, że to nic poważnego. Ale Wojtek nie spał z bólu całą noc i we wtorek zaczęliśmy działać. Okazało się, że – podobnie jak Grzegorza Szepczyńskiego – czeka go zabieg. Nie ma mowy, żeby zagrał w najbliższym meczu ligowym – mówi trener zastalowców Tomasz Herkt.

Więcej przeczytasz w „Gazecie Wyborczej. Zielona Góra”

Leave a Comment

Trackbacks